Yamaha DX7 powstała w roku 1983 i była pierwszym w pełni programowalnym syntezatorem cyfrowym z możliwością zapisania własnych barw w pamięci liczącej AŻ 32 komórki! Wówczas to było coś. Klawisz posiadał AŻ 6 oscylatorów (zwanych tutaj Operatorami) z których każdy generował ...wyłącznie falę sinusoidalną. No i tutaj małe zaskoczenie - czyżby maszyna do fletów i organów? Otóż ABSOLUTNIE NIE a na pewno nie tylko. Odpowiedzią jest nazwa typu syntezy zawartej w DX7 czyli FM (Frequency Modulation). Synteza ta umożliwia modulowanie przebiegu jednej fali przez drugą, co owocuje zmianą składowych harmonicznych z powodu zakłócenia widma akustycznego jednej z fal. Można dzięki temu uzyskać nawet efekt piłokształtny. Niby nic takiego, ale - jak powiedziałem - DX oferowała aż 6 operatorów wyjących sinusem a do tego można było je ze sobą łączyć według 32 różnych algorytmów. Prócz tego, każdy z operatorów można było ustawić na inny zakres dynamiki, dzięki czemu tworzyliśmy barwę tak jakby z 6 layerów dynamicznych. Takiego czegoś nie oferowały dużo nowsze i droższe syntezatory oparte na samplach. Przykładowo - Motif oferuje stworzenie barwy z max. 4 warstw (mówię o trybie Voice a nie Performance czy Combi, gdzie można połączyć ich więcej). Fajnie, ale niestety coś za coś. Otóż DX nie był w stanie generować brzmień akustycznych w taki sposób jak sample player - czyli nie można było uzyskać realistycznych instrumentów. Fortepianu choćby nie wiem jak się starać - nie dało się zrobić wiarygodnie. Prawdziwą siłą jednak, jeśli chodzi o barwy tradycyjnego użytku, były piana elektryczne - ludzie mówią, że to super maszynka udająca Rhodesa - niestety NIE. Rhodes, to Rhodes, a FM piano, to FM piano - zupełnie różny charakter brzmieniowy...ale piano DX7 jest wyjątkowe i tak charakterystyczne, że wpisało się jako zupełnie odrębna kategoria brzmieniowa w historii współczesnej muzyki. Poza tym DX tworzy świetne brzmienia organowe, dęte drewniane, basowe i perkusyjne chromatyczne. O barwach syntetycznych już nie wspomnę. Brzmienie świetnie się miksuje w zespole. Jest klarowne i dynamiczne. Ponieważ źródłem są tu czyste fale z operatorów a nie sample, to spokojnie można ustawić equalizer w mikserze na zero, a i tak będzie gadało. Poza tym klawisz dysponuje kapitalną klawiaturą z aftertouch. Zasadnicze wady użytkowe są dwie - po pierwsze: wyświetlacz nie jest podświetlany :(, ale za to obok niego jest mały, 2 cyfrowy wyświetlacz LED, który pomaga w gorszych warunkach w poruszaniu się po presetach. Druga wada - jest to klawisz MONOFONICZNY. Na szczęście te wady zostały poprawione w kolejnych wersjach. Więc obiektywnie w niewiele większych pieniądzach lepiej nabyć DX7II, która nie dość, że ma podświetlony wyświetlacz to jeszcze oferuje tor stereo, możliwość połączenia dwóch barw, tryb Performance, który pozwala na zapisanie swoich ustawień razem z zaprogramowanymi kontrolerami, 64 komórki pamięci oraz nieco solidniejszą obudowę...niestety wszystkie te bajery kosztem membranowych przycisków z wersji oryginalnej, których jestem fanem. W nowszych wersjach zastąpiono je standardowymi przyciskami, jednak dość solidnymi.
Czy DX7 dziś się broni? Tak...broni się, ale wyłącznie w stylistyce w której zasłynęła. Świetnie się spisuje w "szlachetnych" cover bandach grających w klimacie Smooth, w piosenkach z lat 80, repertuarze Whitney Houston lub Sade albo w kompletnie zakręconym i dzikim electro, bo kompletnie odjechane, zmienne w czasie barwy techniczne jak najbardziej da się na niej zrobić, podobnie jak świetne i mocne basy. Ja miałem DX7 już 3 razy i za każdym razem kupowałem ją wyłącznie dla pian elektrycznych pod moje ówczesne projekty...zawsze witam się z nią uśmiechem :)
A poniżej krótkie demko, które popełniłem kilka lat temu:
https://www.youtube.com/watch?v=e3oQEI_qZIA
Jeśli komuś podobają się moje demka, zachęcam do subskrypcji mego kanału.
Hi firend, can you send the patches that you posted on youtube to my e-mail? hmandeco@gmail.com, thank you so much.
OdpowiedzUsuńYamaha DX7 to świetny instrument; nie jestem zawodowym muzykiem i gram tylko amatorsko tworząc podkłady dzieciom do piosenek do szkoły, ale odkąd mam ten instrument większość tych podkładów tworzę właśnie na Yamaha DX7. Świetne brzmienia, mają swój klimat i są bardzo charakterystyczne. Ze swojej strony polecam:)
OdpowiedzUsuń